wtorek, 20 lutego 2018

Czym jest System Kontroli



By najlepiej określić, czym tak właściwie jest System Kontroli, posłużę się przetłumaczonym tekstem Toma Montalka z montalk.net. Właśnie dzięki jego artykułom zaczęłam rozumieć, czego tak naprawdę doświadczam i odkrycie jego strony było dla mnie przełomowym doświadczeniem, które przyczyniło się do zakończenia najgorszego okresu w moim życiu. Wiedza jest najlepszą obroną, a strona Toma została przeze mnie odkryta w najodpowiedniejszym momencie i bardzo dużo zawdzięczam Wiedzy tam zawartej. 
 

Czym jest Matrix? Szkołą lub więzieniem, w zależności od wybranej perspektywy. Z jednej strony, to hiperwymiarowy system uczenia, przyspieszający tempo duchowej ewolucji, poprzez zapewnianie katalitycznych doświadczeń, korespondujących z twoimi myślami, emocjami i duchową kompozycją.
Z drugiej strony, wiele z tych doświadczeń manifestuje się za sprawą drapieżnych sił, żerujących na twoich słabościach. Oczywiście, jedynym sposobem zapobiegania bycia manipulowanym przez te siły, jest odkrywanie, integrowanie i transformowanie twoich słabości w zalety (siłę), tym samym niebezpośrednie osiąganie wyższego celu Matrixu, czyli przekroczenie jego limitów.
Niemniej jednak, te drapieżne siły mają wolną wolę i własną agendę, na którą składa się poszerzanie ich siły i wpływów oraz utrzymywanie się w pełni sił poprzez karmienie się ludzkimi emocjami, a precyzyjniej: energiami emitowanymi przez te emocje, tak samo jak powstrzymywanie kogokolwiek przed staniem się wystarczająco świadomym, by był w stanie dodać destabilizujące wpływy do duchowego więzienia/duchowej farmy, którą prowadzą u nas na Ziemi.
Zsumowanie całej tej hiper wymiarowej manipulacji, może być określone terminem „Matrix Control System” (System Kontroli „Matrix”). To ciężka i trudna szkoła, która osłabia duchowo słabych i wzmacnia duchowo silnych, zgodnie z ich postanowieniem bycia ofiarą czy wojownikiem. 


Właśnie tak w skrócie można opisać System Kontroli. Jest to swoiste więzienie, będące także szkołą, zapewniające katalizatory mające wprowadzić nas w życiowe lekcje, które mamy tutaj do doświadczenia. Na początku zawsze będzie to przerażająca perspektywa, wiążąca się z poczuciem zagrożenia i dyskomfortem. Wszak istnienie hiperwymiarowych drapieżników karmiących się ludzkimi emocjami wydaje się nie tylko nieprawdopodobne, ale także przerażające. Na początku można próbować racjonalizować niektóre wydarzenia, które przytrafiają się nam, kiedy zaczynamy się wybudzać, właśnie dla ochrony ego. Ciężko jest zaakceptować, że pewne rzeczy, takie jak czytanie w myślach, manipulacje na poziomie kwantowym w celu wywołania w kimś określonej emocji, ataki psychiczne bądź technologia posługująca się eterycznymi energiami w ogóle istnieją, ponieważ jest to przerażające. Zetknięcie się z prawdziwą rzeczywistością po tym, jak całe życie wierzyliśmy w coś zupełnie innego, coś będącego jedynie iluzją i manipulacją dla kontroli ludzkości, jest przerażające i bolesne. Utracenie wszelkiej prywatności, o której istnieniu byliśmy zapewniani od dzieciństwa jest szokiem, który bardzo ciężko przetrwać. Mnie ledwo się to udało, ale więcej o swoich własnych doświadczeniach opiszę w osobnym artykule. „Wybudzanie się” nie jest łatwym i przyjemnym procesem, nie jest nagłym otoczeniem się „chmurką pozytywności”, nie jest nagłym oświeceniem, nie jest także niczym wzniosłym. Wybudzanie się jest związane z niewyobrażalnym cierpieniem, wyalienowaniem i samotnością. Na ogół nie dzieje się tak, że wybudzamy się całymi rodzinami, albo że razem z nami prawdziwą rzeczywistość odkrywa ktoś z naszych przyjaciół. Wtedy jest się samemu. Wtedy wie się, że jeśli nawet powiedziałoby się komuś o tym, czego doświadczamy, zostalibyśmy odebrani jako osoba niepoczytalna. Wtedy zaczyna widzieć się rzeczy, których nie widzi nikt inny, jest się obiektem ataków, których nikt inny nie odbiera, ponieważ niewybudzeni ludzie procesują informacje na innym poziomie i nie mają w umyśle „podstaw”, które umożliwiałyby im choćby spodziewanie się czegoś takiego. Każde wyjście z mieszkania wiąże się wtedy z niewyobrażalnym stresem, bo na każdym kroku możemy spodziewać się ataku, który jest wycelowany jedynie w nas, który zostanie dostrzeżony jedynie przez nas, którego skutki odniesiemy tylko my, nikt inny, nawet jeśli wyjdziemy z grupą przyjaciół. Wtedy na ogół nie mamy jeszcze wystarczającej Wiedzy, by móc bronić się przed tymi atakami, a nikt nam w tej kwestii nie pomoże, ponieważ nikt inny tego nie doświadcza i nie ma pojęcia o istnieniu takiej formy prześladowania. To także proces wiążący się z odkrywaniem iluzji nie tylko w otaczającej nas rzeczywistości, ale także w nas samych. To mozolne odkrywanie wprogramowanych w nas zachowań, o których wmówiono nam, że są „dobre”, podczas gdy w rzeczywistości są one tylko kolejnym elementem kontroli, mającym utrzymać nas w szeregu. To dowiadywanie się, że to, w co wierzyliśmy, że jest „dobre”, altruistyczne i „szlachetne” jest zupełnym tego przeciwieństwem. To powolne likwidowanie wszystkich uwarunkowań, programowań i mechanizmów obronnych ego, to „przekraczanie” owego dyskomfortu, co jest bardzo bolesne i wymaga ogromnej szczerości. Jednakże, jeśli uda nam się to w jakiś sposób przetrwać dzięki natknięciu się na odpowiednią wiedzę i systematycznemu zgłębianiu jej, poczujemy się niewyobrażalnie wolni. Jeszcze nie całkiem wolni, ale na pewno bardziej wolni, niż kiedykolwiek byliśmy. Wtedy zrozumiemy, że tak naprawdę jesteśmy dopiero na początku drogi i to nasze osobiste piekło, którego doświadczyliśmy, absolutnie nie było końcem duchowego rozwoju, uczenia się i samodoskonalenia. I z każdym kolejnym dniem coraz bardziej będziemy rozumieć, czym jest System Kontroli i z każdym kolejnym dniem będziemy stawać się bardziej wprawieni w pokonywaniu limitów w nim zawartych. Oczywiście będzie tak tylko, jeśli zwalczymy strach i dyskomfort i otworzymy się na coś nieznanego oraz jeśli będziemy konsekwentni.
Tom wspomina o drapieżnych siłach, które mają interes w kontrolowaniu ludzkości. W dalszej części pisze o nich tak:

Hiperwymiarowi Drapieżnicy:
  • ·         Ponad ludzkim poziomem ewolucji, istnieje kilka poziomów okupowanych przez bardziej wyrafinowane formy życia, włączając w to wrogie byty z umiejętnością przekraczania przestrzeni i linearnego czasu, czytania myśli, manipulowania emocjami, posługiwania się nieświadomymi jednostkami niczym marionetkami oraz manifestowania się na zawołanie w naszej rzeczywistości.

  • ·         Żeby utrzymać się na tym samym poziomie, potrzebują emocjonalnej, eterycznej i witalnej energii, a ludzkość przez długi czas była ich głównym źródłem pożywienia. Karmią się energiami, które rezonują z ich własnymi wibracjami: negatywnymi emocjami (strach, poczucie winy, wstyd, smutek etc.), psychologiczne cierpienie i zboczone energie seksualne.

  • ·         Jako że są chciwi, zamiast żywić się naturalnie pojawiającymi się negatywnymi emocjami przez tych, którzy zgodnie ze swoją wolną wolą, wybrali angażowanie się w zachowanie o niższych wibracjach, ci drapieżnicy wywołują i nakłaniają do ignorancji, cierpienia i zboczeń tak wiele osób, ile zdołają, by zmaksymalizować zbiory negatywnych energii. Chociaż teoretycznie nie jest to naruszenie wolnej woli (ponieważ mogą jedynie wzmacniać negatywne tendencje, które już w sobie mamy), ich wymuszone zbieranie energii poprzez System Kontroli zaburza równowagę, ponieważ zachęca do ignorancji i niewolnictwa, zamiast do świadomości i wolności.

Hiperwymiarowi drapieżnicy zostaną przeze mnie bardziej szczegółowo opisani w osobnym artykule, jednakże w kontekście tego artykułu warto omówić kilka spraw. Z owymi siłami jak dotąd miałam do czynienia całkiem sporo. Na dzień dzisiejszy potrafię rozpoznać, kiedy dokonują oni interakcji przez ludzi czy sytuacje w moim otoczeniu, a kiedy w pełni kogoś „pozyskują” i działają bezpośrednio przez tę osobę. Mogą też oni okupować ciała, które samodzielnie stworzyli w taki sposób, by mogli „przetransferować” do nich swoją świadomość i dzięki temu działać bezpośrednio na planie materialnym – jako istoty materialne. Tak jak napisał Tom, w Systemie Kontroli chodzi o utrzymanie ludzi w tak niskim poziomie świadomości, jak to tylko możliwe, w celu bezkarnego odżywiania się negatywnymi energiami, które w dużej mierze są wywoływane przez nich samych. Chcą oni utrzymać ludzi w jak największej ignorancji oraz w jak najniższych wibracjach (w jaki sposób to robią również zostanie opisane w osobnym artykule), żeby zminimalizować ryzyko zorientowania się, że wcale nie znajdujemy się na samym końcu łańcucha pokarmowego. Ich celem jest totalna kontrola i maksymalny zbiór negatywnych energii, które dodają im witalności. Ci hiperwymiarowi drapieżnicy to istoty z czwartej gęstości zorientowane na Służbę Sobie (ang. STS – Service to Self), potrafiące z łatwością czytać w myślach (świadomych i podświadomych), mające dostęp do wszystkich czyichś cech „osobowości”, zorientowane także, jakie ktoś ma siły, słabości, słabe punkty i emocjonalne haki, potrafiące lustrować wspomnienia, przewidywać przyszłość, podróżować w czasie, wydawać hipnotyczne sugestie, wywoływać ból, swędzenie, natrętne myśli, sztuczne emocje, nastroje i stany, potrafiące posługiwać się zaawansowaną technologią operującą eterycznymi energiami. Ludzkość od bardzo dawna była przez nich odpowiednio „upośledzana”, by zminimalizować potencjał na duchowy rozwój, zmniejszać inteligencję i połączenia pomiędzy półkulami. Czyli jednym słowem – od dawna jesteśmy utrzymywani w odpowiednim „odrętwieniu” przez hiperwymiarowych drapieżników stosujących genetyczne modyfikacje, podtruwanie za pomocą jedzenia czy leków oraz społeczne programowanie, hipnotyczne sugestie i wszelkie wyobrażalne i niewyobrażalne formy manipulacji. Jednakże, pomimo tego, że sytuacja wydaje się totalnie beznadziejna, jeżeli tylko zdobędziemy odpowiednią wiedzę i staniemy się świadomi danych zagrożeń, automatycznie zyskujemy szansę na rozwinięcie odpowiedniej formy obrony. O ile nie możemy bronić się przed czymś, o czego istnieniu nie mamy pojęcia, to wraz ze wzrostem naszej świadomości rozpościerają się przed nami możliwości podjęcia kroków do neutralizowania ataków. Pomimo wieków genetycznego upośledzania i prania mózgów przez media, edukację i socjalizację, nasze umysły wciąż mają ogromny potencjał i mamy wszelkie środki do tego, by się bronić! Pomimo tego, że te wrogie siły dysponują o wiele wyższą technologią i wysoką inteligencją, nie są niepokonane i ZAWSZE będą starały się zmanipulować was i przekonać, że nic nie znaczycie i że nie ma żadnej nadziei. Ważnym jest, aby tego nie słuchać i nabrać wiary we własne możliwości, codziennie wykazywać chęć uczenia się i systematycznie zgłębiać wiedzę. Możecie o wiele, WIELE więcej, niż te wrogie siły chcą, żebyście wierzyli.  
Oto, co Tom pisze w dalszej części artykułu:


Szerzenie Świadomości

  • ·         Ponieważ wrogie hiper wymiarowe siły mają ogromny interes w Systemie Kontroli, uciekają się do wszelkich możliwych środków, by pacyfikować wszystkie destabilizujące czynniki, które mogłyby zagrozić ich farmie pożywienia. Ktokolwiek zaczyna proces duchowego przebudzenia i zaczyna odzyskiwać siłę i wolność osobistą, jest niezwłocznie namierzony. Takie namierzenie ma na celu podjęcie stosownych akcji, które mają ustawić taką osobę do szeregu, sprawić, że będzie bezsilna bądź sprawić, żeby straciła wiarę w kontynuowanie tej ścieżki.

  • ·         Kiedy osoba wysyła pierwszy impuls ku wolności, zostaje wygenerowany przeciwny impuls o równej sile, który ma sprawić, że dana osoba zainteresuje się różnymi, negatywnie synchronicznymi „okazjami” do zaangażowania się w obniżające wibracje aktywności i doświadczenia, aby skompensować poprzedni impuls ku wolności. Są to m. in. sytuacje wywołujące strach, rozproszenie, cierpienie, wątpliwości, depresję, angażowanie się w niższe impulsy i auto beneficjenckie (self-serving) zachowania.

  • ·         Czasami to zjawisko wznosi się naturalnie zgodnie z prawem inercji (okultystyczne i karmiczne prawa), a czasami za takim kontr-impulsem stoją hiper wymiarowe siły, aby rozbroić zagrożenie, zanim zyska więcej siły.

  • ·         Kolejne metody tłumienia to m in. sabotowanie i rozpraszanie namierzonej jednostki przez otaczających ją ludzi, którzy są możliwi do bezpośredniego zmanipulowania. Każdy, który nie jest w pełni świadomy w danym momencie, może być marionetką tak długo, jak długo nie zwraca na to uwagi. Luki w uwadze w zupełności wystarczą, aby podświadomie zaimplantowane impulsy zaowocowały w danej akcji czy wypowiedzeniu danego zwrotu.

  • ·         Większość ludzi nie przykłada większej wagi do uwagi czy świadomości, zamiast tego żyje sobie „spokojnie” w nie-całkiem-świadomym śnie, co czyni ich bardzo podatnych na bycie kierowanymi przez zewnętrzne wpływy. Niektórzy rodzą się z niewydajnymi poziomami zindywidualizowanej świadomości i nigdy nie doświadczą świadomego momentu; to właśnie oni tworzą główną klasę agentów Matrixu, reszta z nas funkcjonuje jako agenci tylko czasami, kiedy przestaniemy się skupiać. Z powodu obfitości duchowo uśpionych ludzi w populacji, System Kontroli nie ma żadnego problemu z wygospodarowaniem szachowych figurek do manewrowania wokół namierzonych jednostek i ustawiania ich na miejsce za ich pomocą.

O takim „pacyfikowaniu” również napiszę osobno. Doświadczyłam tego na własnej skórze. Takie pacyfikowanie rozpoczyna się po tym, jak zostanie się uznanym za istotne zagrożenie i zaczyna się od ataku o „najniższej randze”, takiego stylizowanego na możliwy wewnątrz iluzji, na przykład hakerski atak na komputer, symulowanie stalkingu czy włamania, „szantażowanie” jakąś treścią mającą wywołać wstyd/poczucie winy czy inną negatywną emocję. Takie „szantaże” mogą odbywać się przez którąś z osób z bezpośredniego otoczenia, zawsze są wypowiadane w formie niebezpośredniej, ale w taki sposób, by tylko osoba, której dotyczą zrozumiała, o co chodzi. Jeśli nie uda się spacyfikować kogoś którymś z takich ataków, ich „rangi” wzrastają, aż ma się do czynienia z jawnym czytaniem myśli, atakami psychicznymi wywołującymi ból, „błędami” w Matrixie, hackowaniem snów i nastawianiem ich na treści o charakterze erotycznym lub zmuszające cię do zachowywania się w nich w sposób agresywny przez sugestie hipnotyczne, agentami zatrudniającymi się w twojej pracy lub nawet siłami czwartej gęstości STS fatygującymi się osobiście do wchodzenia z tobą w interakcje bezpośrednie. Takie ataki mają jeden cel – sprawić, że zagrożenie przestanie być zagrożeniem, nie ważne w jaki sposób. Osoba zostanie wmanipulowana w zmienienie ścieżki na taką, która nie jest zagrożeniem dla Systemu Kontroli – zagrożenie zneutralizowane. Osoba nie wytrzyma presji bycia szpiegowaną, niezrozumianą i prześladowaną we własnym umyśle i zwariuje – zagrożenie zneutralizowane. Osoba ucieknie w alkohol i inne środki odurzające, żeby ukoić ból związany z atakami, przez co zaniedba wszystkie inne aktywności i całkowicie obniży swoje wibracje – zagrożenie zneutralizowane. Osoba zostanie uwikłana w związek z toksycznym partnerem, który utrzyma ją w niskich wibracjach – zagrożenie zneutralizowane. Osoba popełni samobójstwo – zagrożenie zneutralizowane.  Jednakże, można przetrwać wszystkie rangi ataków, jeśli będzie się codziennie pracować nad zdobywaniem Wiedzy i rozwinie się umiejętności takie jak Czujność, Dyscyplina czy Umiejętność Rozróżnienia. Jeśli przewidzi się rodzaj i czas ataku, ten najprawdopodobniej w ogóle się nie pojawi. Z czasem można nabrać dużej wprawy i stawać się coraz mniej podatnym na takie ataki, ale trzeba chcieć uczyć się i zdobywać Wiedzę.
Prawdą jest także, że każdy może zostać agentem Systemu Kontroli, jeśli tylko nie będzie wystarczająco uważny. I większość ludzi przez większość czasu jest niewystarczająco uważnymi, przez co System nie ma problemu, żeby komunikować się z tobą przez twoją rodzinę i przyjaciół. Takie „ataki” składają się na manipulowanie osób z twojego otoczenia do wypowiedzenia konkretnego słowa czy zwrotu, do wywołania w nich danej emocji i spowodowania, że (na przykład) wybuchną na ciebie bez powodu krzykiem, „wdrukowywanie” w nich danych odczuć co do ciebie – możliwości są ograniczane tylko przez ich kreatywność i stopień czujności osób, których chcą użyć. Drapieżnicy uwielbiają odcinać problematyczne jednostki od przychylnych i ważnych osób i skłócać ze sobą rodziny, związki czy wieloletnich przyjaciół poprzez operowanie subtelnymi wrażeniami, hipnotycznie wmontowywanymi o odpowiednim czasie.


Szersza Perspektywa

  • ·         Chociaż nie zawsze jesteśmy sprawcami wymierzonych przeciw nam niesprawiedliwości, to my jesteśmy przyczyną wkraczania ich w nasze życie. Matrix, nawet ze wszystkimi swoimi zakłóceniami i dysharmoniami wprowadzonymi przez wrogie byty, które wykroczyły poza swoje miejsce w naturze, wciąż pozostaje programem uczenia się, całkowicie odpowiadającym na naszą ignorancję i słabości. Być może wyborem drapieżnika jest zaatakować, ale naszym wyborem jest akceptowanie ataku i uleganie mu.

  • ·         Matrix może jedynie przeszkadzać nam poprzez elementy już w nas istniejące, które korespondują z niskimi wibracjami. Jeśli ignorujemy naszą intuicję, mamy luki w naszej świadomości lub angażujemy się złe uczucia i zachowania, będą to „tunele”, przez które System może wnikać. Ataki służą do zidentyfikowania własnych słabości i zapewniają możliwość skupienia się na tym, jaki będzie następny krok do duchowego przebudzenia.

Tom porusza tu ważną kwestię. Drapieżnik może, używając swojej wolnej woli, zaatakować, ale to od nas zależy, w jaki sposób podejdziemy do tego ataku, czy zdołamy go zneutralizować, czy nauczymy się czegoś przez to doświadczenie, czy też wybierzemy rolę ofiary i całkowicie ulegniemy temu atakowi. Dzięki atakom nauczyłam się radzić z negatywnymi emocjami, choć na początku umiałam tylko „wybierać” uleganie atakom i wkraczanie w rolę ofiary, to z biegiem czasu nauczyłam się używania ataków dla identyfikowania własnych słabości, dzięki czemu coś, co zostało zastosowane w negatywnych zamiarach stało się ostatecznie pozytywnym doświadczeniem, w jakimś stopniu uzdrawiającym z iluzji ego i programowania. Dlatego nie warto bać się ataków i podchodzić do nich w negatywny sposób, zamiast tego warto podejść do nich jak do lekcji, które mogą nas czegoś nauczyć, jeśli tylko będziemy tego chcieć.
Pozdrawiam każdego Czytelnika,
Kasia

1 komentarz:

  1. Bardzo ciekawy i pomocny artykuł. Dzięki za trud i dzielenie się wiedzą.

    OdpowiedzUsuń