Pokazywanie postów oznaczonych etykietą manipulacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą manipulacja. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 lipca 2020

STOP dehumanizacji


Ostatnio byliśmy świadkami niepokojących wydarzeń. Niektóre osoby ze świata polityki obrały strategię, której można było się spodziewać, a mianowicie dobrze nam znane divide et impera – dziel i rządź. By najskuteczniej manipulować społeczeństwem, najlepiej jest namówić ludzi, by uwierzyli w wykreowane podziały, by dali się namówić do przyznania racji temu, że tak naprawdę jesteśmy wyizolowani wewnątrz grupy osób o podobnych poglądach, a cała reszta ludzi jest zła, głupia i niebezpieczna. Tym razem w roli zagrożenia, przed którym ma nas obronić władza, wystąpiły osoby LGBT+. Padły zatrważające słowa, które niezależnie od ilości możliwych interpretacji powinny budzić sprzeciw, ponieważ istnieje grupa osób, która zrozumie i zinterpretuje je w najgorszy możliwy sposób i uzna je za przyzwolenie na odmówienie człowieczeństwa pewnej grupie ludzi. Nie ważne, że mogło chodzić o to, że geje, lesbijki i osoby transpłciowe to ludzie, a tylko to całe straszne LGBT to ideologia (choć to również jest szkodliwe i niezgodne z prawdą; próbuje się pozbawić tożsamości grupę osób nieheteroseksualnych, która postanowiła się zjednoczyć i dążyć do równych praw, sprowadzając cały ruch do szkodliwej, zatrważającej, zdemoralizowanej ideologii, której celem jest obrzydliwe psucie moralności niewinnych dzieci, indoktrynowanie i promowanie homoseksualizmu). Nawet jeśli osoba będąca osobą publiczną, będąca dla wielu autorytetem wypowiedziała te słowa nie mając na myśli dehumanizowania grupy osób, to spora część ludzi mogła tak to zrozumieć! A skoro powiedziała to osoba z tak ogromnym autorytetem, to to NORMALNE. 


Normalizacja dehumanizacji
 
 To jest tak bardzo złe na tak wielu poziomach. Ludzie chcą kochać osobę, która jest tej samej co oni płci, chcą być szczęśliwi i nikomu przy tym nie robią krzywdy. Nikt nie wybrał sobie, żeby podobały mu się osoby tej samej płci, ci ludzie tacy się urodzili, nie mogą tego zmienić. Z resztą dlaczego mieliby, skoro na logikę nie ma niczego złego w tym, że dwójka ludzi się kocha. Ktoś kiedyś wymyślił, że to nieczyste, że moralnie złe, że to grzech. A ja pytam – dlaczego? W jaki sposób miłość może być zła? Miłość to nie tylko chęć stworzenia rodziny, potrzeba posiadania potomstwa. Miłość wykracza ponad to.  Osoby nieheteroseksualne chcą móc bez strachu okazywać sobie publicznie uczucia, przyznawać się do swojej orientacji, nie chcą żyć w ciągłym strachu, że ktoś może zrobić im krzywdę za to, że kogoś kochają.
Halo! Kobiety też musiały walczyć o równe prawa. Wciąż muszą. Tak samo osoby o kolorze skóry innym niż biały. Osoby nieheteroseksualne utożsamiające się z ruchem LGBT+ właśnie do tego dążą – chcą równego traktowania. Chcą móc wstąpić w związek ze swoim partnerem/partnerką. Chcą mieć dostęp do informacji medycznej w razie jakiegoś wypadku. Chcą trzymać się za ręce, całować, przytulać i chcą, żeby ludzie zrozumieli, że to normalne. Chcą, żeby ludzie przestali w nich widzieć anomalie, zboczenie, zagrożenie, chcą, żeby zaczęli widzieć w nich całego człowieka, nie tylko ich orientację, chcą, by potrafili dostrzec całokształt.
Nadkłada się starań, by sprowadzić osoby nieheteroseksualne do szkodliwej, zagrażającej ideologii. Chce zrobić się z nich wroga, przed którym może nas obronić tylko władza. Nadkłada się starań, by normalizować podchodzenie do drugiego człowieka jedynie przez pryzmat jego orientacji, nadkładając równocześnie starań, by ta orientacja utożsamiana była z czymś złym, niemoralnym, szkodliwym. Ludzie, obudźcie się! Słysząc takie słowa powinniśmy masowo wyjść na ulice, protestować, nazywać rzeczy po imieniu – odmawianie komuś człowieczeństwa jest złe! Pokazywanie, że homofobia i dehumanizowanie osób tylko dlatego, że kochają osoby tej samej płci jest czymś normalnym, jest złe!
Dodatkowo nadkłada się starań, by wywrzeć w nas wrażenie, że tak naprawdę osób, które zgadzają się z tym, że osoby nieheteroseksualne to nie ludzie jest znacznie więcej, niż ich jest w rzeczywistości. To kolejne kłamstwo, mające na celu właśnie NORMALIZACJĘ DEHUMANIZACJI. Skoro tak często się mówi o tym, jacy ci geje nie są źli, skoro osoby o skrajnych poglądach są tak często cytowane i jest o nich głośniej niż o osobach, które są bardziej neutralne, to… to się staje normalne. W naszej podświadomości zaczyna zapisywać się to jako obraz realnej rzeczywistości. Zaczynamy wierzyć, że skoro tak często dobiegają nas takie głosy, to bardzo wielu ludzi podziela tę opinię. A skoro bardzo wielu ludzi podziela tę opinię, to niektórzy mogą zacząć myśleć, że być może coś w tym jest.
Prawda jest taka, że ogromna większość ludzi, nawet jeśli nie jest skłonna przyznać pełnych praw osobom nieheteroseksualnym, razi ich np. adopcja dzieci przez jednopłciowe pary albo reprezentują podejście w stylu „róbcie sobie co chcecie, tylko się z tym nie obnoście”, potrafi empatyzować z osobami LGBT+ i nie chce ich świadomie skrzywdzić. Osób, które świadomie zgadzają się z tym, że osobom nieheteroseksualnym można odmówić człowieczeństwa, osób, które chciałyby wyrządzić im realną krzywdę i które nie potrafią z nimi empatyzować, ponieważ zaczęli traktować ich jak przedmioty, jest niewiele. Nie ważne, jak głośno by o nich nie było – skrajne poglądy krzyczą najgłośniej, są najczęściej cytowane, najczęściej je wyłapujemy. To NIE JEST prawdziwy obraz rzeczywistości. Ludzie, gdyby byli świadomi tego, co ma miejsce, wyraziliby sprzeciw. I nie mam tu na myśli jawnego buntu, bo do tego jest jakby trochę dalej, ale wyraziliby sprzeciw w swoich głowach. A to jest bardzo istotne.
Niestety, większość ludzi nie zwraca uwagi. Są zaabsorbowani innymi sprawami, swoimi rodzinami, pracą, planami, marzeniami. Gdyby tylko stało się dla nich oczywiste to, że szkodliwe ideologie zawsze zaczynały od małych kroków, że zmiany mentalności ludzi i przyzwalanie na wprowadzenie szkodliwej ideologii nigdy nie następowały od razu, zrozumieliby, że trzeba zawsze zwracać uwagę. Historia nauczyła nas, że kiedy nie zwracamy uwagi, może to doprowadzić do tragedii. Mam szczerą nadzieję, że się mylę, ale obawiam się, że tak właśnie zaczynają się próby normalizowania zła, że to ma doprowadzić do jakiejś większej, szkodliwej zmiany. 

Jesteśmy cudownie różni i to jest piękne, odróżniajmy różnice od /różnic/ - STOP podziałom

To prawda, mamy różne poglądy, doświadczenia życiowe, osobowości, wygląd, orientacje seksualną, plany, marzenia, wartości. Różni nas sporo – czasami więcej, czasami mniej, czasami mamy wrażenie, że z daną osobą jesteśmy do siebie bardzo podobni.
Pamiętajmy jednak, że pomimo tych różnic, wszyscy jesteśmy cudownymi istotami, zasługującymi na szacunek, miłość, czasem na współczucie – ale NIGDY na nienawiść.
Pamiętajmy, że nie jesteśmy naszymi poglądami, doświadczeniami życiowymi, wyglądem, orientacją seksualną. Jesteśmy cudownymi istotami, jesteśmy złożeni, skomplikowani.
Różnice nie muszą oznaczać podziałów. Można zjednoczyć się będąc świadomym tych różnic, można nauczyć się akceptować je lub tolerować. Przede wszystkim możemy oduczyć się tendencji oceniania drugiego człowieka po niewielkim skrawku jego esencji. To, że ktoś ma skrajnie różne poglądy polityczne NIE ZNACZY automatycznie, że pewnie jest głupi, zły i niewarty uwagi. To, że ktoś wygląda lub zachowuje się inaczej od nas, nie znaczy automatycznie, że jest tylko i wyłącznie dziwakiem, idiotą czy osobą, której zależy tylko na atencji.  Nauczmy się, że to, że ktoś wyraża jakąś cechę czy pogląd, która jest dla nas szczególnie odpychająca, nie znaczy, że cała esencja tego człowieka jest z tym tożsama. 

Reagujmy zawsze, kiedy czujemy, że dzieje się coś, co nie powinno się dziać. Reagujmy na krzywdę, niesprawiedliwość, okrucieństwo i zło. 

Dehumanizacja NIE JEST CZYMŚ NORMALNYM.

sobota, 19 października 2019

Trochę spostrzeżeń


Jak pomóc tym, którzy wierzą, że są niezdolni do empatii? Jak pomóc tym, którzy wierzą, że są nieszczęśliwi lub tym, którzy wierzą, że szczęście dają im działania autobeneficjenckie, manipulowanie innymi oraz kontrola? Jak pomóc tym, którzy wierzą, że są niezdolni do odczuwania i dawania miłości?
Podzielę się moimi spostrzeżeniami, które powstały w wyniku kontaktowania się z istotami z wyższych gęstości. Odbywało się to na zasadzie „natchnienia”, jakaś siła kierowała moim długopisem, kiedy sporządzałam te notatki. Są one chaotyczne, jednak postaram się zorganizować je w sensowną całość. Omówią one kilka obszarów.

Ego i /Ego/
Erozja empatii nie istnieje, możliwym jest wyparcie empatii. Skoro wszyscy jesteśmy jednym, niemożliwa jest niezdolność do współodczuwania, wyparcie współodczuwania wynika ze strachu przed wyborem.
/Ego/ - brak świadomości, negatywne emocje, brak poczucia własnej skuteczności, brak wiedzy o tym, że możliwe jest bycie całkowitym panem samego siebie przez co à bierne poddawanie się stanom emocjonalnym, nastrojom itd.; jestem nieszczęśliwy, bo czuję smutek, bezsens, pustkę, bo sytuacja tak spowodowała, ale absolutnie nie dlatego, że WYBRAŁEM bycie nieszczęśliwym
/Ego/ bazuje na negatywnych emocjach, jest kruche, niestałe i zmienne, strach przed dyskomfortem powodowanym przez konfrontację z wypartymi i niewygodnymi emocjami, prawdami i stanami sprawia, że pozostajemy zamknięci wewnątrz mechanizmu działającego na gruncie ignorancji; im bardziej niestałe, kruche i podzielone jest ego, tym silniejsze mechanizmy obronne, tym większe wyparcie empatii, tym większe pogrążenie w ignorancji; myślenie zostaje zakłócone przez ciągły przymus nadążania za usprawiedliwianiem niespójnych i nielogicznych zachowań powodowanych przez chęć obrony ego przed dyskomfortem i popadaniem w coraz więcej mechanizmów obronnych; pseudologika;
Ego nie jest złe, ego może być „chore”, „śmierć ego” oznacza co najwyżej utratę gruntu, na którym do tej pory działało, im większe wyparcie, podzielenie i niespójność ego, tym większa „biegłość” w maskowaniu przed świadomością irracjonalności myślenia
DWÓJMYŚLENIE – partyjny inteligent wie, kiedy powinien zmienić swoje wspomnienia, a zatem w pełni orientuje się, że przekręca fakty, równocześnie jednak, dzięki dwójmyśleniu, święcie wierzy, że prawda nie została pogwałcona. Proces ten musi być świadomy, gdyż inaczej brakowałoby mu precyzji a zarazem bezwiedny, aby człowiek nie zdawał sobie sprawy z faktu dokonania fałszerstwa, bo mogłoby to w nim wywołać poczucie winy. (George Orwell, „Rok 1984”)
Ego jest iluzją, ale „zdrowe” ego może być przydatne w funkcjonowaniu w środowisku limitów.
Podczas gdy ego stopniowo przekształca się w zależności od środowiska limitów, w którym operuje, /ego/ zjada się od środka i osłabia zdolność jednostki do przezwyciężania limitów iluzji. /Ego/ nie osłabia intelektu, raczej powoduje, że ten działa na ograniczonej powierzchni; limity iluzji wciąż mogą być przezwyciężane, ale będzie to tylko iluzja przezwyciężania tych limitów; łatwiejsze poruszanie się wewnątrz gry przy jednoczesnym braku chęci ukończenia tej gry

Jak wyleczyć ego?
- Świadomość własnych emocji, procesów zachodzących wewnątrz, mechanizmów obronnych.
- Odbudowanie poczucia własnej skuteczności; traktowanie stanów emocjonalnych jako czegoś, co jest możliwe do samodzielnego wybierania; nie ważne, jak silne byłyby sugestie wywierane przez doświadczenia czy sytuacje, nikt nie zmusi nas do doświadczenia negatywnych emocji, jeśli się na to nie zgodzimy; nawet jeśli wszystkie zmysły utwierdzają nas w przekonaniu, że czegoś doświadczamy, nasz wybór jest kluczowy – nie doświadczymy niczego, na co się nie zgodzimy! (Nie należy tego mylić z wypieraniem negatywnych emocji i z obawy przed dyskomfortem wynikającym ze świadomego ich przeżywania – to zupełnie inna sprawa i na pewnym etapie konieczne jest doświadczenie tych negatywnych emocji, by sobie nie szkodzić – wszystko zależy od etapu, na którym się znajdujemy i od wiedzy, którą posiadamy.)
- Dopuszczenie do siebie dyskomfortu; przeżycie wypartych emocji, stanów czy wspomnień
- Kontemplacja na temat własnej osobowości oraz utożsamiania się z. (Możemy zadać sobie pytanie: kim jestem? Czy jestem swoim wyglądem, swoją płcią, swoimi preferencjami, swoim intelektem czy osobowością? Czy jestem tym wszystkim, czy jeszcze czymś poza tym? Co jest we mnie stałego i spójnego, czym jest ten stały komponent, niezależny od wszystkiego innego, z czym mogę się identyfikować? )
- Wiedza o tym, że nie jesteśmy swoim cierpieniem, smutkiem, poczuciem winy, że nie musimy się identyfikować z czymś, co przysparza nam trudności i przysłania nam percepcję tego, co szczęśliwe, dobre i prawdziwe.
- Dyscyplina; pilnowanie swoich myśli i zachowań i analizowanie ich pod kątem /ego/, mechanizmów obronnych, wychwytywanie sytuacji „wymuszających” dane zachowanie dla ochrony ego i uniknięcia dyskomfortu, pełna świadomość swoich myśli, zachowań
- Życzliwość – bycie dobrym dla siebie i dla innych, wybaczanie sobie i innym, nawet jeśli jeszcze nie umiemy sami być szczęśliwi, bądźmy życzliwi i pomocni dla innych

Wyparcie emocji a poziom bycia – kto jest na czubku piramidy i dlaczego?
W każdej emocji jest „iskra” pochodząca od duszy – tak samo w pozytywnych, jak i negatywnych.
STS (Service to Self; Służba Sobie) to skupienie się na tych negatywnych emocjach, które ma swoje podstawy w ciągłym uciekaniu przed dyskomfortem;
Skąd dyskomfort? Skąd choroba ego?
Każdy drapieżnik jest równocześnie ofiarą dla silniejszego drapieżnika, małe Ja, osobowość rozszczepia się na wiele małych Ja, z których każde odpowiada za przetwarzanie określonych sytuacji i popadanie w określone reakcje emocjonalne, dzięki temu możliwe jest dwójmyślenie i jest to podstawą okłamywania siebie.
W ścieżce STS emocje ciążą i przeszkadzają w awansowaniu w hierarchii. Choć ścieżka oparta jest na chaosie, aby piąć się wyżej, niezbędny jest swoisty balans emocjonalny. Za duża agresja to proszenie się o niepowodzenie, ktoś bardziej sprytny i opanowany może łatwo wykorzystać to przeciwko tobie. Za duża obsesja – tak samo, ktoś z trzeźwiejszym podejściem przeskoczy cię. Kluczem jest idealne wyważenie emocji do sytuacji, idealne operowanie małymi, rozszczepionymi Ja w taki sposób, by nie pozostawić miejsca, które mogłoby zostać wykorzystane przeciwko nam. To balans nad chaosem i równowaga w braku równowagi. Okazuje się, że najlepiej radzą sobie ci, którzy najlepiej wypierają emocje i mają najwyższy intelekt. Kto operuje małymi Ja? Nieskończona świadomość czyli dusza. Nie można nie być, nie można pozbyć się duszy, czyli bycia, miłości i wiedzy. Co więcej nie można być niczym więcej, niż nieskończoną świadomością, miłością i wiedzą, bo zawiera to w sobie wszystko, co istnieje. Więc co dzieje się z tymi, którzy korzystając z wolnej woli, postanowią przestać być?
Największe możliwe kłamstwo, czyli NIE MA MNIE. Największe możliwe wyparcie prawdy. Jednak pomimo tego, że wolna wola sugeruje, że możemy wybrać wszystko, chociaż możemy wybrać nie być, wciąż będziemy, chociaż będziemy pogrążeni w tak głębokim wyparciu, że według naszej percepcji przestaniemy istnieć. Ale czy można stracić świadomość? Nie, a to oznacza ŚWIADOMOŚĆ NIEBYTU. Taki paradoks powinien wywołać jakiś szok i nastawić na mniej pogrążoną w ignorancji percepcję albo spowodować dalsze okłamywanie… Powiedzieć „jestem nieświadomy” zawiera w sobie „jestem”, samo stwierdzenie nieświadomości wymaga świadomości; powiedzieć „nie ma mnie” wymaga bycia, JESTEM ŚWIADOMY, więc JESTEM, a JESTEM ŚWIADOMY to JESTEM, czyli świadomość to byt.
Skąd dyskomfort, preferencja iluzji i ignorancji nad prawdą?
Skoro wszyscy jesteśmy ciekawi, sprytni i empatyczni?
I to się sprowadza do tego ostatecznego kłamstwa. NIE MA MNIE czyli błędne koło negatywności. NIE MA MNIE – ostateczna kontrola nad kreacją.

Odczuwam dyskomfort, ponieważ rezygnuję z wolnej woli, ponieważ rezygnuję z wiedzy, miłości i kreacji, a rezygnuję z wiedzy, miłości i kreacji, ponieważ odczuwam dyskomfort, a ten odczuwam, bo wybieram, ale odrzucam możliwość wyboru.
Rezygnacja z wyboru to rezygnacja z wolnej woli; używanie wolnej woli dla ignorancji to rezygnacja z korzystania z niej.
Skoro rezygnuję z wyboru, odczuwam dyskomfort!
Jak to się ma do absorbcji, skoro obcy chcą, żeby ludzkość wyrzekła się wolnej woli, a sami już zdążyli się jej wyrzec, skoro nie można wyrzec się wolnej woli? Chcą kontroli nad wszystkimi duszami, a sami są kontrolowani przez silniejszych od siebie, to oznacza że KONTROLA jest odpowiednikiem komfortu i kompensacją za dyskomfort wynikający z wyrzeknięcia się wolnej woli.

Archetypy a ego
Czy ego aby się rozpaść musiało kiedyś być całe, czy archetypy STS i STO (Służby Sobie i Służby Innym) mają wpływ na kształtowanie ego? Potencjał nieistnienia przenika całą kreację, całkowite nieistnienie jest niemożliwym paradoksem, bo skoro jestem, ponieważ teraz jest zawsze, to nie mogę nie być, dlatego istnieją archetypy STO i STS, przez co część istot, która zdążyła rozwinąć samoświadomość, może korzystać z mniej zdrowego ego. Istnieją stworzenia takie jak niektóre pająki, które są w stanie zabić kogoś bardziej zaawansowanego od siebie lub drapieżne zwierzęta. Tak samo istnieją radioaktywne pierwiastki. Istnieją też zwierzęta takie jak słonie czy delfiny, które wykazują tak samo wysoką inteligencję jak zdolność empatii. Istota ewoluująca z drapieżnego zwierzęcia może mieć ziarno samoświadomości operujące na fundamentach przesiąkniętych poprzednimi wcieleniami, czyli ego może być chore od początków samoświadomości. Nie oznacza to jednak, że istota jest skazana na realizowanie ścieżki opartej na ignorancji, wolna wola jest fundamentalnym prawem kreacji, dlatego istota o archetypie STS może na każdym etapie ewolucji zacząć skłaniać się do realizowania przeciwnej ścieżki. Chore ego to nie brak świadomości, a jej wyparcie, dlatego istota z chorym ego może ze swojej wolnej woli wybrać prawdę nad ignorancją.

Balans w chaosie i równowaga w braku równowagi, czyli dlaczego ścieżka STS wymaga tych samych podstaw co ścieżka STO, by ewoluować à STS nie istnieje
Skoro nie da się służyć tylko sobie, bo wszyscy jesteśmy jednym, łatwo dojść do wniosków, że ścieżka STS nie istnieje. Skoro kocham nawet wtedy, kiedy nie wiem czym jest miłość i wiem nawet wtedy, kiedy nie wiem oraz jestem nawet wtedy, kiedy myślę, że mnie nie ma, zakłócony Demiurg tak naprawdę zakłóca jedynie myślenie i oszukuje percepcję, a realizując ścieżkę STS tak naprawdę realizuje się ścieżkę STO, tylko ma się tak zakłócone myślenie i zaślepioną percepcję, że wierzy się w najbardziej pierwotne kłamstwo, czyli w to, że MNIE NIE MA. Istoty, które mają zakłócone myślenie i chore ego również służą Kreacji i zapewniają profil lekcji, których nie mogą zapewnić istoty STO, ponieważ powodowałoby to paradoks. Jednak skoro wszystko jest możliwe i nie ma limitów, okazuje się, że WSZYSCY JESTEŚMY JEDNYM i nie może być inaczej. Kreacja zawiera w sobie wszystko, co istnieje, Kreacja to radość i cierpienie, to smutek i współczucie, to sympatia i antypatia, kreacja to MIŁOŚĆ a MIŁOŚĆ to WSZYSTKO.
Jeżeli ma się odpowiednie ZROZUMIENIE, które jest wypadkową BYCIA i WIEDZY, działa się z perspektywy, która będzie najlepsza dla wszystkich, szanując wolną wolę innych istot, pomaga się im i kocha. Jednak niektóre istoty wymagają lekcji, których profilu nie są w stanie zapewnić pozytywnie zorientowane istoty (a właściwie są w stanie, ale dopiero po osiągnięciu odpowiedniej świadomości). Ostatecznie, wszystko jest lekcją i wszystko uczy.

Świadomość kluczem do służby
Jeżeli ma się całą dostępną wiedzę, całą dostępną dobroć i można wszystko, to jest się wszechwiedzącym, wszechdobrym i wszechmocnym. Skoro teraz jest zawsze, a czasoprzestrzeń jest iluzją, to wszyscy jesteśmy Bogami, a właściwie, skoro wszyscy jesteśmy jednym, to wszyscy jesteśmy Bogiem.
Czy jeśli zabijam komara, to go krzywdzę? Nie da się krzywdzić, dlatego NIE, ale ponieważ wszyscy jesteśmy Bogiem, to od naszego wspólnego wyboru (mojego i komara) będzie zależał los tej istoty. Wszystko jest wyborem i nie da się manipulować ani wymuszać na kimś czegokolwiek, dlatego nawet jeśli zabiłabym tego komara, ten komar musiałby się na to zgodzić. Chociaż iluzją tego owada jest brak samoświadomości, na pewnym poziomie wybrał on swój los i taki profil lekcji. Chociaż jestem wszechwiedząca, wszechdobra i wszechmocna, WYBIERAM nie mieć dostępu do całej mojej wiedzy, więc na pewnym poziomie nie zawsze świadomie wiem, co będzie najlepszym wyborem dla wszystkich. Jednak jeśli jestem całkowitym panem siebie, nie muszę zabijać komara, bo ten, na przykład, mnie gryzie. Mogę (jeśli mam dostęp do całej wiedzy) sprawić, że komar mnie nie ugryzie lub odleci, mogę też pozwolić mu się ugryźć, ale nie odczuć swędzenia, mogę też go zabić, bo mogę wszystko, a móc wszystko to wiedzieć wszystko i kochać. Od teraz mogę wiedzieć wszystko, jeśli zechcę, a właściwie od zawsze i na zawsze, bo teraz jest zawsze.

Nie ma błędów, wszystko jest lekcją, nie da się krzywdzić, jesteśmy Bogiem, można wszystko, teraz jest zawsze, świadomość kluczem do służby, nie da się chcieć krzywdzić, świadomość w Kreacji
Przetransferowanie całej podświadomości do świadomości to jedność ze Stwórcą, tak naprawdę podświadomość jest kolejną iluzją i cały czas (bo teraz jest zawsze) jesteśmy nieskończenie świadomi, ALE uczenie się wewnątrz iluzji tworzy iluzję „odblokowywania” tego, co było przed nami ukryte. Bo wszyscy jesteśmy jednym, wszystko sprowadza się do Jestem. Jestem to Kocham i Wiem.
Kocham i Wiem, więc tworzę.
Cały czas można wszystko, ale wewnątrz iluzji naprawdę można wszystko jeśli jest się nieskończenie świadomym, czyli… poza iluzją. Ponieważ cały czas jesteśmy poza iluzją, bo poza iluzją zawarte jest wszystko, co istnieje, a teraz jest zawsze (właśnie dlatego!), oznacza to, że (w iluzji) od rozwinięcia samoświadomości i wolnej woli… MOŻNA WSZYSTKO. Bo można WYBRAĆ wszystko, co jest w stanie objąć nasza percepcja. Świadomość wzrasta z ewolucją, nawet, jeśli zostaje podzielona na części przez błędy w myśleniu i mechanizmy obronne ego.
Ale w takim razie co ogranicza percepcję? Skoro tak naprawdę nie ma ograniczeń? Iluzja ogranicza percepcję, chociaż tak naprawdę wcale nie ogranicza! Świadomość wynika z wyboru (choć jest nieskończona, była i będzie), który wynika z samoświadomości i wolnej woli (które również są nieskończone, były i będą), które są rzeźbione przez percepcję (która również jest nieskończona, była i będzie), która jest ograniczana przez iluzję, czyli… PRZEZ NIC. Skoro Jestem zawiera w sobie WSZYSTKO, co istnieje, nie można być niczym więcej, niż istnieniem. Skoro nie ma żadnych ograniczeń, a to, że są, jest iluzją, której nie ma, oznacza to, że gęstości są kolejną iluzją.

Know how w grze a percepcja. Wiedza, intelekt, świadomość, bycie i percepcja.
Chociaż pozornie dostęp do szerszej świadomości może podlegać wielorakim ograniczeniom, czy też ze względu na percepcję okrojoną daną sytuacją lub intelektem ograniczonym z kolei przez geny czy gęstość, czy też przez okrojony dostęp do wiedzy lub wyparcie empatii, jednak to iluzja, ponieważ, jak wiemy, Jestem, więc Kocham i Wiem. Jeżeli tylko istota wybierze brak ograniczeń, będzie w stanie wykroczyć poza limity wynikające z iluzji. Im niższa gęstość, tym więcej iluzji do przezwyciężenia, ale także ścieżka STS opiera się na gruncie iluzji. Jednak jak już napisałam, świadomość wzrasta z ewolucją nawet, jeśli zostanie pokrojona i podzielona na drobne części przez błędy w myśleniu i mechanizmy obronne ego. O ile iluzoryczne ograniczenia w niższych gęstościach wynikają z iluzji braku niezbędnego intelektu, samoświadomości, percepcji okrojonych przez biologię, to w przypadku wyewoluowanych istot STS wynikają z „chorego” awatara. Chociaż mają wszystko, czego potrzeba w iluzji do poszerzonej świadomości, WYBIERAJĄ nie mieć WYBORU i pozbawiają się wolnej woli, której tak naprawdę nie mogą się pozbyć - błędne koło negatywności.
Chociaż mam mózg istoty trzeciej gęstości i fizyczne ciało, nie oznacza to, że mój intelekt zależy od biologicznego mózgu, chociaż według iluzji nie powinnam być w stanie przetwarzać na tym poziomie, jestem, bo tak wybrałam. Równie dobrze można wybrać wszystko inne, tylko że czasami pojawia się iluzja niepowodzenia. Dlaczego?
Aby korzystać z pełnej wolnej woli, trzeba mieć wiedzę. Czasami trzeba najpierw świadomie wiedzieć, żeby móc. Ale czasami nie. Dlaczego?
Bo tak naprawdę zawsze świadomie wiemy i nawet jeżeli nie możemy, to możemy, mogliśmy i będziemy móc dlatego nawet jeśli coś się nie powiodło, to już się powiodło, powodzi się i będzie się powodzić.

Nie da się krzywdzić – ekspresja miłości przez zrozumienie i wolną wolę, czyli można wszystko – prawdziwa wolność dzięki nieskończonej miłości
Ponieważ wszyscy mamy wolną wolę, możemy z niej korzystać także dla ignorancji. Możemy wybrać nie być, ale wiemy już, że wtedy wcale nie przestaniemy być. Ponieważ całą wiedzę dostępną w Kreacji możemy sprowadzić do jednego słowa: Jestem, skoro Jestem to wszystko, to Jestem zawiera w sobie również Nie ma mnie. Jednak nawet wówczas, gdy ktoś wybierze niebyt, wciąż będzie. Podobnie – wszystko jest lekcją oraz wszystko jest wyborem. To my wybieramy, czego i w jaki sposób chcemy się nauczyć i czasami nie będą to łatwe i przyjemne lekcje. Dlatego nawet, jeżeli ktoś, korzystając ze swojej wolnej woli wybierze chęć wyrządzenia nam krzywdy, i tak nas nie skrzywdzi nawet, jeżeli my wybierzemy bycie skrzywdzonymi. Na pewnym poziomie krzywda może wydawać się realna i rzeczywista, jednak ostatecznie wszystko służy jednemu celowi – uczeniu się. Wszystko jest miłością, nawet to, co na naszym obecnym poziomie wydaje nam się okrutne i niesprawiedliwe. Również wszystko jest formą pomocy. Ponieważ wszyscy jesteśmy nieskończenie świadomi a podświadomość to iluzja, zawsze wiemy, jaki wybór będzie najlepszy dla nas i dla istot, z którymi wchodzimy w interakcje. Chociaż na pewnym etapie błędy są realne i rzeczywiste, tak naprawdę nie ma błędów. I nie, nie wyklucza to wolnej woli. Chociaż wszystko wydaje się być z góry ustalone, tak naprawdę zawsze nasz wybór jest kluczowy. To nasze myślenie bywa wadliwe i to przez to wadliwe myślenie doszukujemy się paradoksów. To, co wydaje nam się paradoksem, wcale nie musi nim być. To my wybieramy czego doświadczymy oraz kiedy i jak tego doświadczymy. Chociaż nie zawsze wybierzemy najlepszą możliwą opcję w naszej ziemskiej iluzji, ostatecznie będzie to najlepsza możliwa opcja, bo wszystko jest idealne. Czasami warto spowolnić nasze myśli i zdać się na intuicję, posłuchać naszego wewnętrznego głosu, który zawsze potrafi odróżnić prawdę od kłamstwa, bo – jak już napisałam – myślenie bywa wadliwe i przez błędy w myśleniu możemy uwierzyć w coś, co odbiega od prawdy. Chociaż jesteśmy fundamentalnie wolni, to na pewnym poziomie realnym jest to, że jesteśmy częścią Systemu Kontroli. I choć System Kontroli wcale nie istnieje, na pewnym poziomie jest rzeczywisty. Myślenie jest jedną z kotwic, jakich System używa, by utrzymać nas na swoim miejscu. Absolutnie nie zniechęcam do myślenia, wręcz przeciwnie, jednak czasami, kiedy poczujemy się zagubieni i zaplątani w niepokojące nas myśli, wyciszmy się i posłuchajmy swojej intuicji. Chociaż System Kontroli zdaje się być więzieniem, chociaż negatywnie zorientowani obcy z wyższych gęstości wierzą, że mogą nas kontrolować w każdym aspekcie, tak naprawdę System Kontroli w ogóle nie istnieje. Nie da się nikogo zniewolić, tak samo nie da się wyrzec wolnej woli, dlatego jesteśmy wolni w każdym momencie. Nie oznacza to, że powinniśmy pozostać bierni wobec manipulacji stosowanych przez System Kontroli. Powinniśmy zauważać zjawiska, które nas niepokoją i uświadamiać je innym (co ja staram się robić na tym blogu). Wszystko się liczy – nie ważne czy będzie to angażowanie się w działalność charytatywną, szerzenie wiedzy czy zwykła rozmowa o pogodzie z sąsiadką = wszystko to ma wpływ na umniejszanie wpływu Systemu Kontroli (chociaż, jak wiemy, ten wcale nie istnieje i jest realny i rzeczywisty jedynie na pewnym poziomie). Im bardziej jesteśmy świadomi, tym mniej System może na nas oddziaływać (chociaż, jak wiemy, tak naprawdę system w ogóle na nas nie oddziałuje, bo nie da się manipulować oraz tak naprawdę w ogóle nie istnieje). Ponieważ wszyscy jesteśmy jednym, to brak empatii jest niemożliwy. Dlatego ci, którzy twierdzą, że nie mają empatii, po prostu ją wypierają. Ponieważ krzywdząc innych krzywdzą też siebie (chociaż, jak wiemy – nie da się krzywdzić), cierpią, ale wypierają to cierpienie. Zamiast tego wierzą, że to sprawianie innym cierpienia daje im radość. Jest to zależność. Im bardziej jesteśmy świadomi, tym bardziej jesteśmy szczęśliwi i nie potrzebujemy żadnych zewnętrznych zdarzeń czy sytuacji, by tę radość odczuwać (choć możemy wybrać cieszyć się z zewnętrznych zdarzeń czy sytuacji). Różnica polega na tym, że jesteśmy świadomi tego wyboru.

                Mam nadzieję, że udało mi się to sensownie ułożyć. Moje notatki były bardzo chaotyczne, więc jeśli coś będzie dla Was niezrozumiałe, dajcie znać w komentarzu albo napiszcie do mnie na maila, postaram się bardziej to wyjaśnić. Myślę, że będę kontynuować te przemyślenia i że pojawi się tego więcej na moim blogu.

środa, 17 kwietnia 2019

Ze wszystkiego można coś wynieść, trzeba tylko chcieć się uczyć



            Pisałam kiedyś o sposobach na manipulowanie masami i doszłam wtedy do wniosku, że istnieją programy, książki czy zjawiska, które nie mają charakteru innego niż szkodliwy. Podczas gdy mogą one szkodzić, pod pewnymi warunkami mogą też być źródłem wiedzy dla tych, którzy będą chcieli się czegoś nauczyć.

            Programy paradokumentalne na pierwszy rzut oka trafiają do ludzi o pewnym rodzaju poczucia humoru lub też do tych, którzy traktują je jako rodzaj serialu. Programy te często są źródłem negatywnych emocji, a ich nieskomplikowana fabuła zdaje się nie wnosić niczego korzystnego dla odbiorcy. Jednak nawet programy paradokumentalne mogą czegoś nauczyć – na przykład tego, że przemoc jest zła lub tego, że czasami warto zawalczyć o coś ważnego. Takie programy mogą też być postrzegane jako rodzaj zagadki detektywistycznej, a odbiorca łącząc fakty będzie ćwiczył logiczne myślenie.

            Użyłam przykładu programów paradokumentalnych, bo kiedyś mocno je skrytykowałam; byłam wtedy oślepiona czarno-białym myśleniem i postrzegałam niektóre źródła jako wartościowe, a inne jako pozbawione większej wartości. Jednak myliłam się, bo tak naprawdę… wszystko jest wartościowe. Oczywiście – w pewnym sensie. Sam fakt tego, że czołowe stacje telewizyjne serwują nam rozrywkę w stylu programów paradokumentalnych lub seriali o nieskomplikowanej fabule zasługuje na odnotowanie – odsyłam do artykułów z serii Sznurki Matrixu (1) – jednak pomimo pozornie „ogłupiającej” formy można z nich wyciągnąć pozytywne treści i używać ich do polepszania swoich umiejętności lub samorozwoju. Bo sama treść nie determinuje szkodliwości materiału – kluczowe jest nasze podejście.

            Nie jesteśmy bezmózgimi zombie pozbawionymi krytycznego myślenia – jesteśmy sprytni, a każdy z nas jest sprytny na swój własny, unikalny sposób – i jeżeli tylko zechcemy, będziemy potrafili wyłuskać ze wszystkiego coś cennego dla siebie, będziemy potrafili kreatywnie uczyć się i rozwijać.

            Nie oznacza to jednak, że skoro wszystko nas uczy, powinniśmy pozostać bierni na przejawy manipulacji. Powinniśmy zauważać takie materiały i próbować zmieniać świat na lepsze. Chodzi o to, że pomimo stosowanych manipulacji, nie istnieją treści, które byłyby wyłącznie „czarne”, że uczenie się jest możliwe nawet w warunkach, które manipulatorzy, którzy je stworzyli, uznaliby za całkowicie przez nich kontrolowane i zaprojektowane tak, by rażąco zminimalizować szanse na rozwój lub całkowicie je uniemożliwić.

            Ten proces sprzeciwu przeciw szkodliwym postawom, treściom i materiałom ma miejsce cały czas – istnieje mnóstwo ludzi, którzy zauważają, że coś jest nie tak i próbują oni edukować tych, którzy nie widzą w tym niczego złego. I właśnie o to chodzi – by zauważać to, co krzywdzące i szkodliwe i by pomagać nastrajać percepcję innych na dostrzeganie takich nieścisłości, pół-prawd i kłamstw. Trzeba uczyć ludzi empatii, zrozumienia i krytycznego myślenia, dzięki czemu możliwym będzie zmniejszenie ilości nieporozumień i konfliktów. Ludzie najbardziej podatni na manipulacje to ludzie mało empatyczni, nie myślący samodzielnie i pogrążeni w strachu. Zmanipulować można tylko tych, którzy dadzą się zmanipulować. Człowiek empatyczny, myślący krytycznie i odważny jest największym postrachem tych, którzy pragną manipulować. Dlatego nadkłada się starań, by utrzymać nas jak najdalej od tych cech – społeczeństwo skłócone, skonfliktowane, podzielone, którym rządzą negatywne emocje jest łatwe do kontrolowania. Divide et impera – dziel i rządź. 

            Zatem wyciągajmy ze wszystkiego wnioski, uczmy się, rozwijajmy i uczmy innych. Nie musimy w tym celu koniecznie edukować rozmową czy działalnością społeczną, równie dobrze sprawdzi się dawanie innym przykładu swoim zachowaniem. Bądźmy zmianą, którą chcielibyśmy zobaczyć u innych. Każdy, nawet najmniejszy gest ma znaczenie.

Odnośniki:
(1)

wtorek, 24 lipca 2018

Sznurki Matrixu 3 - Internet


              Internet jest medium, które ma chyba największą zdolność sugerowania sposobów myślenia, kontrolowania mas i sterowania opinią publiczną. Sposobów na dotarcie do konkretnych grup docelowych jest mnóstwo – osoby w każdym wieku, znajdujące się pod wpływem każdej kultury, o każdej pozycji społecznej i każdym poziomie inteligencji znajdą bardzo dużo źródeł skierowanych właśnie do nich, zawierających linię manipulacji idealnie dopasowaną do „targetu”. Istnieją sposoby, aby zmanipulować każdego – i sam intelekt nie stanowi wystarczająco skutecznej obrony przed tymi manipulacjami. Aby potrafić skutecznie zidentyfikować każdego manipulatora, oprócz inteligencji potrzebna jest wiedza i dobrze działająca intuicja. Mało tego! Aby zyskać tę niezbędną wiedzę, osoba musiałaby zacząć zdawać sobie sprawę z prawdziwej rzeczywistości – w przeciwnym wypadku pozostanie „uwięziona” w dostępnej wewnątrz iluzji wiedzy, która jest niepełna, wypaczona i operująca na fałszywych dualizmach, przez co jakiekolwiek późniejsze wnioskowania będą przez tę osobę budowane na fałszywych, półprawdziwych i wypaczonych fundamentach – których System będzie używał jako kolejnych sznurków. Oznacza to, że tylko przez własne dążenia do duchowej ewolucji i zgłębianie wiedzy ezoterycznej możliwym staje się widzenie prawdy w morzu manipulacji, wypaczeń i kłamstw. 


By mówić prawdę, osoba musi najpierw wiedzieć, czym jest prawda i czym jest kłamstwo, przede wszystkim w tej osobie. A tego nikt nie chce wiedzieć.
Boris Mouravieff, Gnoza


         W tym artykule omówię pod kątem manipulacji portale społecznościowe, takie jak Facebook czy Instagram, Youtube, zjawisko memów i trollingu.

Rzyganie do kamery, lincze na dzieciach i niepełnosprawnych, okrutne komentarze pod płaszczykiem humoru, sarkazmu i własnego zdania oraz sprawianie, że film o czymś będzie filmem o niczym, przy jednoczesnym zachowaniu zdolności do otępiania odbiorców i wpływania na to, w jaki sposób myślą – 

Youtube

            Youtube zawiera w sobie prawie wszystko. Od treści wrzucanych przez vlogerów-amatorów czy przepisów na sernik z malinami po kanały prankowe, gamingowe, komentujące, operujące inteligentnym i błyskotliwym humorem lub ukazujące różnego rodzaju artystyczne kreacje. Istnieje sporo kanałów godnych polecenia, kanałów, które prowadzą dobre i kreatywne osoby, których „iskra” przenosi się na ich twórczość, kanałów, których pozytywny wydźwięk udziela się odbiorcom. I ta pozytywność nie musi wiązać się z optymistycznym podejściem, częstym uśmiechaniem się czy byciem duchowo wyewoluowanym – ta pozytywność przenika całą twórczość osób, od których się ona wywodzi, jest widoczna w ich opiniach, humorze, sposobie prowadzenia kanału, inwencji i w myśleniu. Nie zawsze uśmiechnięta twarz, uprzejme traktowanie widzów czy słodki ton głosu wiążą się z pozytywnością – wszystkim tym można manipulować, by sterować postrzeganiem swojej osoby i dopasować postać do „targetu”. Jak już pisałam – każda dobra osoba może zostać ukazana w złym świetle, a każda osoba o złych zamiarach może zaprezentować się jako nasz najlepszy przyjaciel, altruista i wrażliwy człowiek – aby skutecznie odróżnić pozytywną osobę od osoby o złych intencjach kreującej się na kogoś pozytywnego, niezbędna jest zdolność widzenia owej „iskry”, tego pierwiastka prawdziwej dobroci, kreatywności i boskości, czegoś niemożliwego do podrobienia i charakterystycznego tylko dla pozytywnych istot z duszą.
            Nie jest tak, że pozytywne osoby skupiają się na jakichś konkretnych treściach, na przykład artystycznych. Pozytywne osoby mogą prowadzić kanały o każdej tematyce – niektóre dziedziny mogą skupiać więcej pozytywnych osób, inne mniej, jednak nie będzie tak, że negatywne osoby lub istoty zajmują się tworzeniem negatywnych filmików, wyśmiewaniem, wyszydzaniem i linczami, a pozytywne osoby będą zajmowały się kanałami o tematyce artystycznej, rysowniczej, rodzinnej czy lifestylowej. Owszem, pozytywne osoby nie będą komentowały nikogo w okrutny sposób i nie będą manipulowały swoimi odbiorcami – te zachowania pozostają w domenie negatywnie zorientowanych youtuberów, jednak nie wszyscy negatywnie zorientowani youtuberzy są otwarcie negatywni. Jednak – by nie powodować nieporozumień – zanim rozwinę temat pozytywnych i negatywnych youtuberów, postaram się wyjaśnić, czym tak właściwie jest pozytywność i negatywność, ponieważ znaczenie tych pojęć zostało wypaczone w podobny sposób, w jaki zostały wypaczone: obowiązek, dyscyplina, wolność, szacunek czy bunt

Konieczna dygresja o Pozytywności i Negatywności

            Pozytywność wiąże się z przesiąkającą wszystko, czego dotyczy iskrą. Pozytywność to prawdziwa dobroć, kreatywność, bezinteresowność, pozytywność to wszystko, co prawdziwe, piękne, pozytywność to wiedza, pozytywność to istnienie. Pozytywne osoby nie muszą się uśmiechać, schlebiać, mieć „łatwego charakteru”, być uprzejme i grzeczne – mogą, ale nie muszą. Pozytywne osoby mogą być smutne, przygnębione, mogą cierpieć na zaburzenia osobowości czy depresję, mogą być cyniczne i ironiczne. Ponieważ prawdziwa pozytywność nie jest tożsama z żadnym z terminów obecnych w naszej rzeczywistości, używanych do opisywania prawdopodobnego sposobu zachowywania się kogoś lub do opisywania stałych cech „osobowości”. Pozytywność jest obiektywna i niezależna od czyjegoś wyobrażenia o tym, co opisuje pojęcie dobro. Pozytywność zawiera w sobie wszystko, co istnieje.
            Pozytywność nie jest też naiwnym optymizmem i negowaniem wszystkiego, co jest powiązane ze smutkiem, żalem, strachem, nienawiścią, przemocą czy innymi nieprzyjemnymi emocjami, stanami czy zdarzeniami. Pozytywność to wiedza o tym, co jest pozytywne, a co jest negatywne oraz umiejętność widzenia pierwiastka pozytywności w tym, co jest przez nas odbierane jako negatywne przy jednoczesnym widzeniu również negatywnego aspektu takiego, jakim jest.
Pisze o tym Montalk:

Istnieje piękna legenda, która opowiada o Jezusie Chrystusie i kilku innych ludziach, którzy przechodzili obok martwego psa. Wszyscy poza Jezusem odwrócili się od brzydkiego widoku, ale Jezus przemówił z podziwem o pięknych zębach zwierzęcia. Możemy praktykować pozyskiwanie duchowego podejścia do świata, którego przykład ukazuje ta legenda. To, co błędne, złe i brzydkie nie może powstrzymywać duszy od znajdowania tego, co prawdziwe, dobre i piękne, gdziekolwiek jest obecne. Nie możemy mylić pozytywności z byciem fałszywie bezkrytycznym lub losowym zamykaniem oczu na rzeczy, które są złe, fałszywe lub niższe. Jest możliwym podziwianie „pięknych zębów” martwego zwierzęcia przy równoczesnym widzeniu rozkładającego się ciała; ciało nie powstrzymuje nas od widzenia pięknych zębów. Nie możemy uznawać złych rzeczy za dobre ani fałszywych za prawdziwe, ale możemy dosięgnąć punktu, w którym zło nie powstrzymuje nas od widzenia dobra i błędy nie powstrzymują nas od widzenia prawdy.1

            Negatywność wiąże się z ignorancją i ciemnością. Osoby i istoty negatywnie zorientowane mogą być bardzo inteligentne, ale inteligencja i świadomość budowana na wypaczonych fundamentach połączona z niskim poziomem bycia2 oznacza jedynie szybki, wydajny komputer działający według wypaczonego programowania. Można być inteligentnym i pogrążonym w ignorancji. Można wiedzieć, jak manipulować materią i innymi samo-świadomymi istotami, przy jednoczesnym nie byciu świadomie zaznajomionym z uniwersalnymi prawdami i wiedzą. Można rozwinąć inteligencję do tego stopnia, że myślenie będzie operować na korespondującej do fałszywych i wypaczonych fundamentów logice, która będzie logiczna tylko dla tych, którzy wyparli prawdziwą logikę, opartą na tym, co Prawdziwe.

Partyjny inteligent wie, kiedy powinien zmienić swoje wspomnienia, a zatem w pełni się orientuje, że przekręca fakty; równocześnie jednak, dzięki dwójmyśleniu, święcie wierzy, iż prawda nie została pogwałcona. Proces ten musi być świadomy, gdyż inaczej brakowałoby mu precyzji, a zarazem bezwiedny, aby człowiek nie zdawał sobie sprawy z faktu dokonania fałszerstwa, bo to mogłoby wywołać w nim poczucie winy.3


            Negatywność jest owym potencjałem nieistnienia, współtworzącym środowisko limitów umożliwiające uczenie się. 


Pytający: Co tworzy to środowisko limitów?
Odpowiadający: Jest to wielka iluzja, która istnieje dla celów uczenia się.
P: Kto nałożył tę iluzję?
O: Stwórca, który jest także Stworzonym. Który jest także tobą, nami i wszystkim. Tak jak wam mówiliśmy, jesteśmy wami i vice versa. Tak jak wszystko inne.
P: Czy kluczem jest, że wszystko jest iluzją?
O: Właściwie tak. Jak mówiliśmy wam wcześniej, jeśli choć przez chwilę będziecie cierpliwi, wszechświat jest zaledwie szkołą. I ta szkoła jest po to, by wszyscy się w niej uczyli. To jest powód, dla którego wszystko istnieje. Nie ma innego powodu. Teraz, jeśli tylko zrozumieliście prawdziwą głębię tego twierdzenia, zaczniecie widzieć i doświadczać wszystkich poziomów gęstości, które są możliwe do doświadczenia, wszystkich wymiarów, które są możliwe do doświadczenia, całej świadomości. Jeżeli jednostka rozumie to twierdzenie do największej możliwej głębi, jednostka staje się oświecona. I z pewnością o tym słyszeliście. I w jednym momencie, który trwa całą wieczność, jednostka wie absolutnie wszystko, co jest do poznania.4

Negatywność nie jest pesymizmem, narzekaniem, negatywnymi emocjami, sytuacjami czy osobami. Negatywność jest obiektywna i niezależna od czyjegoś wyobrażenia o tym, co opisuje pojęcie zło. 

Bardziej „jawnie” negatywni youtuberzy

            Użyłam zwrotu „bardziej jawnie”, ponieważ żaden youtuber nie będzie zupełnie jawnie negatywny – nikt nie umieści w opisie kanału czegoś w stylu: „Witam, jestem psychopatycznym manipulatorem, prezentującym na moim kanale negatywne treści, mające poczynić zmiany w państwa myśleniu, oswoić z wypaczonym humorem i dehumanizacją tych, których będzie on dotyczył oraz zminimalizować państwa prawdopodobieństwo do zostania przyszłościowym zagrożeniem dla Systemu Kontroli.” Albo „Siemano, jestem psychopatycznym manipulatorem i chcę zamienić wasze dzieci w stado nieempatycznych i bezmózgich zombie, serwując im idola, który nie liczy się z uczuciami innych ludzi, jest cwany, przebiegły i ironiczny i te negatywne cechy sprzedaje jako trendy.” Negatywni youtuberzy będą raczej próbowali uczynić ze swoich treści i persony coś cool i ukazać cechy takie jak empatia czy wrażliwość w negatywnym, obciachowym świetle. Nie śmieszy cię wyśmiewanie niepełnosprawnej intelektualnie dziewczyny? Jesteś moralciotą, nie znasz się na czarnym humorze, jesteś strażnikiem sprawiedliwości, mógłbyś już przestać, bo zachowujesz się, jakby działo się nie wiadomo co, a my tutaj tylko wyszydzamy osobę, która nawet nie ma jak się obronić przed falą ironicznego, elitarnego hejtu. Sugerujesz w komentarzu, że dany youtuber manipuluje swoimi nieletnimi widzami i napuszcza ich na kogoś, by linczowali go w komentarzach? Twój komentarz znika szybciej, niż zdążyłeś kliknąć enter i go zamieścić lub kilka osób odpowiada na niego w taki sposób, że wypacza wszystko do tego stopnia, że to ty stajesz się kłamcą atakującym biednego youtubera, człowiekiem bez dystansu do siebie i świata i bez poczucia humoru. Bardziej jawni youtuberzy zazwyczaj działają albo w sekcji kanałów komentujących, gamingowych, albo jawią się jako nihilistyczni memiści. Bardziej „jawnie” negatywni youtuberzy mogą tworzyć w sposób kreatywny i abstrakcyjny, ale ich twórczość świadomie nie jest skierowana do mas; jest konstruowana w taki sposób, by trafiała tylko do tych o odpowiednim intelekcie. Nadkłada się starań, by powiązać negatywność z wysoką inteligencją oraz by odciąć osoby, które są wystarczająco inteligentne od wpływów duszy, do czego pierwszym krokiem jest „zachęcenie” tych osób do angażowania się w intelektualizację, o czym zdążyłam już wspomnieć w pierwszym artykule z serii, zatytułowanym Wiadomości.

Bardziej „ukrycie” negatywni youtuberzy

            Są wszędzie. Od kanałów skierowanych do dzieci, po kanały beauty, lifestyle’owe czy hobbystyczne. Cechuje ich twórczość bez kreatywności, która zastępowana jest odtwórczością, częste publikowanie „czelendży”, serwowanie odbiorcom ogłupiających treści i humoru. Oferują niewymagającą myślenia „rozrywkę” zamkniętą w krótkich filmikach, obfitujących w mnóstwo doznań sensorycznych, często zmieniające się ujęcia i dźwięki. Jeżeli będzie to kanał o rysowaniu, to osoba prowadząca ten kanał może mieć wyśmienite umiejętności w realistycznym rysowaniu, ale równocześnie nie będzie prezentować widzom żadnej kreatywności. Będzie rysować ze zdjęcia, wykonywać ciągle te same rysownicze „czelendże”, „testować” rysownicze produkty, nie będzie natomiast rysować niczego o wartości artystycznej, niczego symbolicznego, abstrakcyjnego czy oryginalnego, wymyślać nowych i oryginalnych tematów odcinków, jej energia będzie „grzeczna” i „uprzejma”, ale nie „wolna”, „kreatywna” i „witalna”. Jeżeli będzie to kanał lifestyle’owy, to prowadząca go osoba lub osoby skupią się na zaangażowaniu odbiorców w materializm i modny, warszawski styl życia, promowaniu używania danych kosmetyków, noszenia markowych ubrań, spędzania wolnego czasu na chodzeniu po galeriach handlowych, modnych restauracjach i tak dalej. Prowadzący takie kanały będą grzeczni i uprzejmi, ale nie „wolni”, „kreatywni” i „pełni życia”. Te fragmenty życia, które pokażą publicznie, będą wyłącznie sekwencjami powtarzających się wydarzeń. Będą pokazywać, jak budzą się ze ślicznymi fryzurami, ubrani w markowe, ładne piżamki, jak zasiadają do idealnie podanego śniadania, później pokażą, jak idealnie ubrani i umalowani udają się na codzienne zwiedzanie galerii handlowych i restauracji, czasami zakłócając przewidywalność schematu jakimś „niespodziewanym” wydarzeniem w postaci „spontanicznego”, „szalonego” wyjścia do kina. Jednak nie pokażą prawdziwej spontaniczności, ani kreatywności. Podobnie będzie z kanałami „urodowymi” – negatywnie zorientowane makijażystki będą pokazywały makijaże zgodne z obowiązującymi, instagramowymi trendami, ich makijaże będą idealne pod względem technicznym, ale powtarzalne i wpasowujące się w obecnie przyjętą tendencję. Prowadzące takie kanały osoby będą często reklamować kosmetyki, pokazywać sposoby na wykonanie jakiegoś makijażu czy „lifehacki makijażowe”, które zostały już nakręcone przez tysiące innych youtuberów i wykonywać makijażowe challenge. Oczywiście nie wszystkie osoby angażujące się w tworzenie filmów wpasowujących się w akceptowany i promowany przez System zakres są negatywnie zorientowane – ale ten wątek rozwinę szerzej w późniejszej części artykułu. Osobną kategorię stanowią youtuberzy nagrywający, jak grają w gry – taka forma stwarza większe możliwości w wyrażaniu negatywności, ponieważ kanał gamingowy jest w pewnym stopniu również kanałem komentującym, w którym tematyka kanału nie ogranicza w znacznym stopniu formy negatywności. Takie kanały mogą być prowadzone przez osoby, które działają podobnie do osób prowadzących kanały komentujące – pod płaszczykiem czarnego, elitarnego humoru mogą zachęcać do angażowania się w negatywne zachowania i emocje oraz wypaczać to, co będzie przez odbiorców uznawane za śmieszne. Kanały gamingowe często „targetują” dzieci i nastolatków – prowadzący je youtuberzy skupiają się głównie na popularnych i lansowanych przez System grach i do znudzenia grają w te same gry, które uprzednio zostały „wypromowane” tak, by odbiorcy – tj. dzieci i nastolatkowie chcieli je oglądać w takiej częstotliwości. Prowadzące takie kanały osoby nie będą kreatywne, lansowana przez nich negatywność będzie w sensie energetycznym upłaszczona i ugrzeczniona. Wypaczony humor przeznaczony dla mas nie będzie abstrakcyjny i kreatywny – jednak będzie stylizowany na elitarny i oryginalny tak, by osoby angażujące się w ten humor miały poczucie, że są w pewnym stopniu lepsze lub uprzywilejowane. Także tutaj wynurza się schemat znany już nam z poprzedniego artykułu z tej serii, zatytułowanego Rozrywka – tworzenie podziału na grupę uprzywilejowaną, rozumiejącą i doceniającą wypaczony humor stylizowany na „elitarny” oraz na „tych drugich”, którzy są niewystarczająco elitarni i inteligentni, by pojąć „humor” tych pierwszych, którzy na dodatek mogą realnie istnieć tylko czasami5. Także tutaj zostają użyte znane nam elementy – ignorancja, negatywność i wypaczone poczucie humoru.

Nieświadomie negatywni youtuberzy

            Nie wszystkie kanały przedstawiające negatywne treści są prowadzone przez świadomie negatywne osoby. Niewybudzeni z iluzji ludzie są tak bardzo pogrążeni „we śnie”, że mogą nie zauważać, do jakiego stopnia rzeczywiście angażują się w negatywne zachowania, myśli i emocje, również dlatego, że w rzeczywistości, którą znają, rozumienie pozytywności i negatywności zostało wypaczone. Takie osoby również mogą nie być kreatywne czy oryginalne w tematyce swoich filmów, ale nie będą świadomie manipulować widzami. Spora część kanałów jest prowadzona przez nieświadomie negatywne osoby, powtarzające to, co zostało zapoczątkowane przez świadomych manipulatorów.

Konieczna dygresja o genezie Systemu Kontroli

Właśnie dlatego Matrix jest Systemem Kontroli i Systemem Zależności – wszystkie elementy należące do Systemu i powiązane z nim różnymi sznurkami w pewien sposób działają na korzyść Systemu – nawet nieświadomie. To, w jakim stopniu element należy do Systemu i w jakim stopniu jest przez niego kontrolowany zależy od tego, jak responsywny jest na wpływy duszy (poziom bycia) oraz w jakim stopniu jest zaznajomiony z Wiedzą. W poprzednim artykule wspominałam o tym, że osoby z duszą nie są w pełni kontrolowalne przez hiperwymiarowych manipulatorów – jest tak właśnie dlatego, że mają duszę. Ich poziom bycia ogranicza stopień bycia kontrolowanym i zależnym od Systemu – właśnie dlatego niektórzy ludzie decydują się oddać za kogoś życie lub sprzeciwiają się niesprawiedliwemu lub okrutnemu traktowaniu jakiejś grupy – takie zachowania są „nierozpoznawane” przez System, ponieważ ich „źródło” – dusza -  nie jest częścią Systemu. Stąd starania Systemu, by uczynić ludzi jak najbardziej „ślepymi” na wpływy duszy oraz na prawdziwą Wiedzę, bazującą na prawdziwej Logice – częścią tego procesu jest m. in. zachęcanie ludzi do angażowania się w mechanizmy obronne ego, takie jak Intelektualizacja (spychanie ze świadomości duchowych wpływów kompensowane intelektem) i Racjonalizacja (rezygnacja z logiki i Wiedzy kompensowana poczuciem komfortu). Jeżeli ludzie pozostaną ślepi na Wiedzę i Duszę, pozostaną częścią Systemu, w pełni przez niego kontrolowaną i od niego zależną – właśnie tego chcą hiperwymiarowi manipulatorzy – żebyśmy świadomie wyrzekli się Wolnej Woli i pozostali trybikami w grze.  

Youtubowa incepcja

Należy również wspomnieć o zjawisku youtubowej incepcji. Polega ono na tym, że niektórzy negatywnie zorientowani youtuberzy krytykują innych negatywnie zorientowanych youtuberów za zachowania relatywnie łatwe do rozpoznania, jako negatywne – za śmianie się z niepełnosprawnych, dzieci, czasami za nieoryginalną twórczość czy czelendże. Dlaczego to robią? Po to, by mieć kontrolę w każdej możliwej dziedzinie oraz by jak najbardziej ograniczyć działanie wpływów pochodzących od duszy. Ponieważ zaczęli pojawiać się youtuberzy, którzy dostrzegli negatywność innych osób i zaczęli to publicznie krytykować, System wytoczył osoby, które miały robić niemal to samo, tylko w energetycznie upłaszczony sposób. Takie osoby niby oburzają się na negatywne praktyki innych, jednak w tym oburzeniu nie ma prawdziwego oburzenia, nie ma żadnej iskry – żadnych wpływów pochodzących od duszy. Mogą podawać logiczne argumenty, inteligentnie „orać” innych negatywnych youtuberów, jednak energetycznie pozostaną przy tym płascy, robotyczni i beznamiętni.
    Dlaczego Systemowi tak bardzo zależy na wyplenieniu wpływów pochodzących od duszy; prawdziwego buntu, sprzeciwu, wolności, kreatywności, miłości, współczucia, pasji? Ponieważ… one się udzielają. Są dla Systemu niczym zaraza. Wpływy duszy ukazywane przez jedną osobę mają wpływ na wszystko. Nie tylko na inne samo-świadome istoty, które są odbiorcami tych wpływów, ale także na wszystkie niższe Gęstości obecne na planecie. Jedna pozytywnie zorientowana osoba oddziałuje na elementy Systemu tak bardzo, że zaszczepia w nich otwartość na wpływy duszy i powoduje, że stają się mniej kompatybilne z Systemem – mniej od niego zależne i mniej przez niego kontrolowane. Im bardziej elementy systemu otwarte są na wpływy duszy oraz im wyższą mają Wiedzę, tym bardziej nieprzewidywalne są ich akcje dla Systemu i tym większa trudność dla Systemu, by pacyfikować te wpływy. Oprócz tego, im wyższy poziom Bycia, poziom Wiedzy i Zrozumienie ma jednostka, tym wyższy poziom jej Wolnej Woli, ale jest to temat na osobny artykuł. W tym artykule znajdzie się również odpowiedź na pytanie, dlaczego bardziej zaawansowane od nas, negatywne istoty po prostu nie zabijają zagrażających osób, tylko angażują się w skomplikowane manipulacje mające nakłonić takie osoby do autosabotażu. 

Podsumowanie

Na Youtubie mamy więc prawdziwy misz-masz treści. Publikują tam zarówno nieświadome, duchowo uśpione osoby, jak bardziej jawni i ukryci manipulatorzy, którzy odgrywają różne role, poczynając od elitarnych, negatywnie zorientowanych memistów, przechodząc przez infantylnie negatywnych gamerów, grzecznie negatywnych makijażystów czy negatywnie komentujących negatywnych komentatorów, a na „sprzeciwiających” się bardziej widocznej negatywności negatywnych komentatorach kończąc. Istnieją też osoby prawdziwie kreatywne i dobre, jednak nadkłada się starań, by w jakiś sposób je spacyfikować, ale jest to temat na osobny artykuł.
System zapewnia „alternatywę” w każdej możliwej dziedzinie – obok pozytywnych gamerów, komentatorów, makijażystów, vlogerów i wszelkich innych twórców, umieszcza „negatywny” wariant. Jak zdążyłam już wspomnieć, pozytywne, dobre i kreatywne osoby mogą tworzyć w każdej dziedzinie – żadna dziedzina sama w sobie nie jest pozytywna czy negatywna; to osoba czyni treść pozytywną lub negatywną. Aby móc rozpoznać każdego manipulatora, niezbędna jest zdolność widzenia owej „iskry” pochodzącej od duszy, która przesiąka całą osobę oraz wszystko, co od niej wychodzi, na przykład jej twórczość. 

Dobrowolne pozbycie się prywatności, nastrój uzależniony od liczby polubień, staranne kreowanie imidżu, oddawanie wolnego czasu na bezproduktywne przeglądanie „tablicy”, wyrażanie swojego zdania sprowadzone do wciskania jednego z graficznych symboli –

Facebook i Instagram

Prawie każdy ma dzisiaj konto na portalu społecznościowym, może poza niektórymi starszymi osobami. Mówi się, że jeżeli ktoś nie ma konta na Facebooku, to prawdopodobnie nie ma życia, lub w ogóle nie istnieje. Jak to się zaczęło? Kiedy zaczęliśmy masowo rejestrować się na stronach typu Facebook, MySpace czy Nasza Klasa? Dlaczego podajemy na tacy swoje dane całemu światu, a przynajmniej rzeszy ludzi, z których dobrze znamy może kilkoro?
Pierwszy raz uzyskałam dostęp do internetu jako dwunastolatka. Pamiętam, że nie bardzo wiedziałam, co się robi w internecie, powpisywałam trochę haseł do wyszukiwarki, pograłam trochę w gry i znudziłam się. Wolałam rysować, czytać książki czy bawić się lalkami. Dopiero w szkole dowiedziałam się o istnieniu niektórych stron. I wtedy się zaczęło. Wciągnęłam się w wielogodzinne przesiadywanie przed komputerem, oglądałam filmy na youtubie, słuchałam muzyki, rozmawiałam z ludźmi z różnych krajów i przesiadywałam na gadu-gadu. Powoli traciłam zainteresowanie czytaniem książek i innymi formami spędzania czasu. Namówiona przez koleżanki założyłam konto na stronie, na której publikowało się swoje zdjęcia, oceniało i komentowało zdjęcia innych ludzi. Miałam wtedy może 13 lat i nie miałam pojęcia o tym, że wstawiając swoje zdjęcia do internetu narażam się na tak dużą falę hejtu. Byłam przekonana, że ludzie będą uprzejmi, tymczasem okazało się, że obcy, dorośli ludzie obrażali mnie używając niewybrednych i krzywdzących określeń. Miałam to konto może rok, ale w końcu usunęłam je, po części z powodu okrutnych komentarzy, po części dlatego, że zaczęłam rozumieć zasady działania tej strony i nie chciałam dłużej być tego częścią. Nie rozumiałam, czemu ludzie komentowali w taki sposób moje zdjęcia i wygląd, zwłaszcza, że nie uważałam, żebym „zasługiwała” na takie określenia. Zwłaszcza, że ja byłam dla wszystkich miła i nie komentowałam ani nie oceniałam niczyich zdjęć negatywnie. Wtedy zaczęłam rozumieć, czym naprawdę jest internet.
A jest on miejscem, w którym każdy, kto zechce, może szerzyć negatywność bez ograniczeń. W nie-wirtualnym świecie negatywnie zorientowane osoby i istoty są ograniczane przez ich pozycję społeczną, „postać”, którą odgrywają, warunki czy sytuacje, których są częścią, natomiast w internecie można anonimowo być tak negatywnym, jak się zechce, bez ryzyka zdemaskowania swojej prawdziwej natury. 

Upublicznianie prywatności kolebką hejtu

W dużej części z powodu internetowego hejtu zostało nadszarpnięte moje poczucie wartości i pewność siebie, które udało mi się odbudować dopiero podczas procesu duchowej ewolucji. Portale społecznościowe są idealnym miejscem do krytykowania czyjegoś wyglądu lub wyśmiewania, ponieważ na swoim profilu osoba w jakiś sposób wyraża siebie i kreuje swój wizerunek, co zapewnia „materiał”, który można obśmiać. Zwłaszcza wrażliwe na negatywne komentarze są dzieci, które przecież w coraz młodszym wieku rozpoczynają „przygodę” z internetem. Często młode osoby nie wiedzą, z czym wiąże się upublicznianie swoich zdjęć, komentarzy czy informacji o sobie, przez co łatwo padają ofiarą negatywnych osób i istot. Często jeden okrutny komentarz może być przyczyną późniejszych problemów psychicznych. Kilku lub kilkunastoletnie dzieci udzielające się w internecie bez wiedzy o niebezpieczeństwach, które wiążą się z wystawianiem siebie i swojego życia na widok publiczny lub bez nadzoru kogoś starszego są niczym owce wrzucone do klatki z dzikimi, drapieżnymi zwierzętami. System doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że najłatwiej spacyfikować przyszłościowe zagrożenia w wieku, w którym są szczególnie podatne na działanie negatywnych, okrutnych słów, że najłatwiej złamać człowieka, kiedy jest młody, nie ma wystarczającej wiedzy, inteligencji i zrozumienia własnej emocjonalności. Nie bezpodstawnie niektóre portale społecznościowe oferują przeróżne gry czy quizy – wiadomo, że dorośli ludzie raczej się tym nie zajmują i że grupą docelową są dzieci. Nie bezpodstawnie coraz młodsze dzieci zakładają konta na portalach społecznościowych. 

Zaabsorbowanie tworzeniem swojego wizerunku i śledzeniem wizerunków innych ludzi powstrzymuje od angażowania się w zdobywanie istotnej wiedzy lub w kreatywne czynności

            Tak, jak wspomniałam powyżej – kiedy „wciągnęłam” się w gry i portale społecznościowe, zaczęłam powoli tracić zainteresowanie innymi czynnościami. Rysowanie powoli przestało mi sprawiać przyjemność, kiedy zaczynałam rysować, natychmiast stawałam się niecierpliwa i chciałam jak najszybciej skończyć rysunek, by móc wrócić do przeglądania profili innych ludzi lub do oglądania filmików. Tak samo stało się z czytaniem – chociaż wciąż istniały książki, które „wciągały” mnie na kilka dni, pogorszyła się moja koncentracja i czasami stawałam się rozdrażniona, ponieważ nie byłam w internecie. Doszło do tego, że czytałam przy włączonym komputerze, co jakiś czas spoglądając, czy coś nie zmieniło się na portalu społecznościowym lub po prostu spoglądając w monitor. Przez długi czas większości czynności, które wykonywałam, towarzyszył komputer i internet; rysowałam oglądając jakieś seriale lub filmiki, czytałam korzystając z portalu społecznościowego, a także jadłam i słuchałam muzyki. Zanim miałam dostęp do internetu, wszystkie te czynności sprawiały mi przyjemność same w sobie, nie potrzebowałam dodatkowych stymulatorów. W części o youtubie wspomniałam, że filmiki negatywnych youtuberów często będą krótkie, będą zawierały dużo cięć, szybko zmieniające się dźwięki i obrazy, osoby występujące w tych filmikach również będą pobudzone. Przez przyzwyczajenie do odbioru treści do tego stopnia stymulujących sensorycznie, przy odbiorze treści, które nie są pobudzające w ten sam sposób i na tym samym poziomie, może pojawić się rozdrażnienie, niepokój, irytacja i nadpobudliwość.
            Tworzenie wirtualnego wizerunku może też stać się rodzajem obsesji, kiedy osoba co kilka minut będzie sprawdzała ilość polubień i komentarze do swoich zdjęć. Wielu ludzi codziennie publikuje zdjęcia i wpatruje się w ekrany swoich telefonów w oczekiwaniu na lajki i komentarze. Powoli wirtualna rzeczywistość wypiera real, a telefon staje się przedłużeniem ręki – tysiące ludzi nie rozstają się z nim nawet na kilka minut. 

Komunikacja 

Rozmowy twarzą w twarz nadal są popularne, jednak coraz częściej są wypierane przez rozmowy wirtualne. Często dochodzi do sytuacji, w której osoba rozmawia z kimś w realu, w tym samym czasie „klikając” do kogoś na komunikatorze. Często w ten sposób rozmawia się z kilkoma osobami na raz. Zauważyłam, że czasami kiedy spotykam się ze znajomymi, większość z nich ma pod ręką telefon i co jakiś czas sprawdza, czy nie przybyło jakieś powiadomienie. Uważam, że cierpi na tym jakość kontaktów. Chociaż czasami ludzie są doskonali w tej wielozadaniowości, moim zdaniem bardzo ciężko jest skupić się na prawdziwej rozmowie, kiedy w tym samym czasie sprawdza się, co zmieniło się w internecie przez ostatnie pięć minut. Trudno rozmawiać na istotne tematy, kiedy ciągle jest się rozpraszanym. 

Podsumowanie

            Portale społecznościowe polegają na dzieleniu się z całym światem (a przynajmniej ze swoimi znajomymi) naszymi preferencjami, zdjęciami i danymi. Problem pojawia się, jeżeli nie korzysta się z tego z pewną dozą roztropności. Tej roztropności brakuje na ogół młodym ludziom, którzy bez nadzoru zakładają konta na takich portalach, a także niektórym dorosłym, przez co stają się narażeni na hejt a także na odbiór treści nieodpowiednich dla ich przedziału wiekowego.  
            Kolejną kwestią jest obsesyjne kreowanie swojego wizerunku i uzależnienie. Niektórzy ludzie stali się do tego stopnia zaaferowani swoimi kontami na portalach społecznościowych, że publikują na nich treści kilkadziesiąt razy w ciągu dnia i resztę czasu sprawdzają na sprawdzaniu poziomu polubień i komentarzy.
            Pozostała jeszcze kwestia przetransferowania komunikacji do strefy wirtualnej i sprowadzenie rozmów do krótkich komunikatów połączonych z emotikonami. Oczywiście nie każda wirtualna rozmowa tak wygląda, jednak wielozadaniowość może wymagać poświęceń, na przykład poświęceń dotyczących jakości rozmowy.
            Oczywiście człowiek zajęty kreowaniem swojego wizerunku w internecie i spędzający większą część czasu w świecie wirtualnym nie stanowi większego zagrożenia dla Systemu, ponieważ zwyczajnie nie wystarczy mu na to czasu nawet, jeżeli byłby wystarczająco uważny.

Memy

            Chyba każdy wie, czym są memy – są to obrazki, często z tekstem, często o humorystycznej treści. Ich treść może dotyczyć wszystkiego, są one obrazkowym odzwierciedleniem internetu, dlatego nadanie im trafnej definicji jest dość trudne. Odbiorcami memów są wszyscy, toteż ich treść jest różna.
            Memy mogą być sposobem na radzenie sobie z rzeczywistością i często pomagają oswoić się z własnymi problemami. Na przykład memy o depresji pozwalają oswoić się z depresją i pomimo depresyjnego wydźwięku mogą poprawiać samopoczucie osób odbierających te memy.
            Memy są też sposobem wyrażania kreatywności. Choć większość z nich będzie opierać się na podobnych fundamentach i będzie zawierać łatwy w odbiorze, „masowy” humor, niektóre memy będą cudownie kreatywne. Niestety, ta kreatywność może zmierzać w dwóch kierunkach. Niektóre memy będą negatywne i pomimo kreatywności i błyskotliwości będą kogoś obśmiewać lub wyszydzać. Czasami granica pomiędzy tym, co śmieszne a tym, co negatywne jest cienka. Nie ma nic złego w czarnym humorze pod warunkiem, że nie przekroczy się owej granicy.
            Innym typem negatywnych memów będą memy „masowe” powtarzające znane schematy i bazujące na „lekkostrawnym”, głupawym humorze. Tak jak wszędzie, także jeśli chodzi o memy widoczny jest podobny podział: elitarni szydercy, ci, którzy są przekonani, że to oni są elitarnymi szydercami i ci, których śmieszą głupawe i/lub lekkostrawne treści. 

Czerpanie rozrywki ze zwodzenia innych, czyli
Zjawisko trollingu

            Kim jest troll wie chyba każda osoba korzystająca z internetu – jest to mianowicie osoba, która wprowadza zamieszanie umyślnie umieszczając treści mające zwieść innych użytkowników lub też zmanipulować innymi przez angażowanie sztucznych konfliktów etc. Trolling może być mało szkodliwy, czasami wręcz zabawny, jednak istnieją również trolle lubujące się w szerzeniu okrutnych treści i w zaawansowanych manipulacjach. Troll często będzie uważał się za kogoś lepszego od – jego zdaniem – naiwnych osób, które udaje mu się nabrać. O ile niektóre treści, które można podpiąć pod to zjawisko są całkiem śmieszne i operują na nieszkodliwym humorze, część treści, które można nazwać trollingiem jest niebezpieczna.
            Szkodliwy, negatywny trolling będzie operował na gruncie psychologicznej manipulacji, często będzie prześmiewczy i okrutny. Możliwym jest skłócenie życzliwych osób, psucie atmosfery na forach, a nawet doprowadzenie do czyjegoś samobójstwa. Dobry troll jest doskonałym manipulatorem, idealnie planującym swoje komentarze, często działającym pod wieloma pseudonimami i podającym się za kilka różnych osób. 

Sznurki Matrixu – Internet
Podsumowanie

            Najważniejszym jest by pamiętać, że nic nie jest tylko czarne albo tylko białe. Nawet w negatywnych treściach możliwym jest ujrzenie iskierki pozytywności. Chociaż negatywnie zorientowane osoby i istoty nadkładają sił, by spowolnić naszą duchową ewolucję, stłumić kreatywność i wolne myślenie, ich starania nigdy nie będą do końca skuteczne, ponieważ każdego z nas ciągnie ku wolności, miłości i kreatywności; jest to coś pierwotnego i niemożliwego do wyplenienia żadnymi środkami – tak jak kwiaty zwracają się w kierunku światła, tak my zwracamy się ku pozytywności. Choć System zdaje się działać prężnie i idealnie w swoich kalkulacjach i mechanizmach, te kalkulacje i mechanizmy nie są w stanie konkurować z wpływami pochodzącymi od duszy. Odbierajmy wszystko, co piękne, dobre i kreatywne; czytajmy, słuchajmy, oglądajmy, czujmy, żyjmy i bądźmy. Bądźmy zaznajomieni z tym, co negatywne, ale wybierzmy percepcję nastawioną na odbiór pozytywności.

Odnośniki

2 Boris Mouravieff Gnoza
3 Dwójmyślenie - Wikipedia
4 Laura Knight-Jadczyk Cassiopaean Transcripts